Masz dość kretowisk na trawniku i zastanawiasz się, czy kret jest pod ochroną? Z tego artykułu dowiesz się, co dokładnie mówią przepisy i jakie działania są legalne. Poznasz też sposoby, jak pozbyć się kreta z ogrodu bez łamania prawa i bez drastycznych metod.
Czy kret jest pod ochroną w Polsce?
W polskim prawie kret ma wyjątkowy status. Od 2016 roku kret europejski jest objęty częściową ochroną gatunkową, co wynika z Rozporządzenia Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 r. Oznacza to, że na większości terenów nie wolno go zabijać, okaleczać, chwytać, transportować ani niszczyć jego siedlisk. Dla prawników to jasne, ale dla właścicieli ogrodów już nie zawsze.
Rozporządzenie zawiera jednak bardzo istotny zapis. Ochrona dotyczy tylko „osobników znajdujących się poza terenem ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek leśnych, trawiastych lotnisk, ziemnych konstrukcji hydrotechnicznych oraz obiektów sportowych”. Taki dopisek sprawił, że pojawiły się dwie przeciwstawne interpretacje: część osób uznała, że w ogrodzie kreta można zabić, inni twierdzą, że wciąż jest to zakazane. Źródłem sporu jest zderzenie dwóch aktów prawnych.
Ochrona gatunkowa a ustawa o ochronie zwierząt
Rozporządzenie o ochronie gatunkowej mówi wprost, gdzie kret jest chroniony, a gdzie nie. Ale równolegle obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt. W art. 6 ust. 1 ustawodawca wprowadził ogólny zakaz zabijania zwierząt, z wyszczególnieniem wyjątków: ubój zwierząt gospodarskich, rybołówstwo, polowania na gatunki łowne, zwalczanie zagrożeń sanitarnych, czy eliminacja gatunków inwazyjnych. W katalogu tych wyjątków nie ma nic o niszczeniu trawnika przez krety.
Skoro tak, brak ochrony gatunkowej na terenie ogrodu nie znosi zakazu z ustawy. W praktyce oznacza to, że kret w ogrodzie może być płoszony, odławiany żywo i przenoszony, ale nie powinien być zabijany. W grę wchodzi tu nie tylko aspekt prawny, ale też ryzyko odpowiedzialności karnej z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, gdzie przewidziano grzywnę, a nawet areszt za znęcanie się i nieuzasadnione zabijanie zwierząt.
Czy wolno złapać kreta i wywieźć go do lasu?
Tu zaczyna się kolejny problem. Z jednej strony ustawa o ochronie zwierząt pozwala złapać kreta na działce i przenieść go w bezpieczne miejsce, bo na terenie ogrodów nie działa wobec niego częściowa ochrona gatunkowa. Z drugiej strony rozporządzenie o ochronie gatunkowej zakazuje transportu i umyślnego wprowadzania do środowiska przyrodniczego osobników gatunku chronionego na terenach objętych ochroną, a więc np. w lesie czy na łące.
Jeśli więc kret trafi żywo do pułapki, najbardziej „czystym” rozwiązaniem w świetle prawa jest wypuszczenie go w miejscu, które nie jest obszarem chronionym, a jednocześnie nie stanowi prywatnej działki innej osoby. W praktyce wiele osób wywozi krety do lasu czy na łąki, co z punktu widzenia litery prawa budzi wątpliwości, ale z punktu widzenia etyki wydaje się lepsze niż stosowanie pułapek śmiertelnych.
Czy można zabić kreta w ogrodzie?
Na tym etapie pojawia się pytanie: skoro w ogrodzie kret nie jest objęty częściową ochroną gatunkową, to czy można stosować pułapki, których celem jest uśmiercenie zwierzęcia? Odpowiedź nie jest wygodna dla osób szukających radykalnych rozwiązań. Zakaz zabijania z ustawy o ochronie zwierząt działa niezależnie od ochrony gatunkowej. Kret nie jest gatunkiem łownym, nie jest też gatunkiem inwazyjnym ani zagrożeniem sanitarnym.
W efekcie każdy sposób „zwalczania kretów”, który prowadzi wprost do uśmiercenia zwierzęcia, niesie ryzyko złamania przepisów. Dotyczy to zarówno pułapek mechanicznych, jak i środków pirotechnicznych typu pułapka pirotechniczna na krety. Do tego dochodzi aspekt moralny: kret jest ssakiem owadożernym, spokrewnionym bliżej z człowiekiem niż z gryzoniami, które z przyzwyczajenia często z nim utożsamiamy.
Czy zabijanie kretów ma sens w praktyce?
W wielu relacjach ogrodników, którzy sięgnęli po najbardziej drastyczne metody, powtarza się ten sam scenariusz. Pułapki zadziałały, kretów ubyło, ale tylko na chwilę. Po kilku tygodniach pojawiły się nowe kopce. Na działkach sąsiadujących z lasem lub łąkami kolejne osobniki zajmują wolne korytarze bardzo szybko, bo jeden kret patroluje teren nawet 2000–6000 m². Zniszczenia w ogrodzie zmniejszają się tylko czasowo, za to liczba zabitych zwierząt rośnie.
Dla wielu osób to moment, gdy zaczynają szukać innych rozwiązań. Skoro eliminacja jednego kreta niczego nie zmienia, rozsądniejsza staje się strategia polegająca na odstraszaniu wszystkich kretów z danego obszaru lub na fizycznym odgrodzeniu trawnika od ich tuneli. Z prawnego i praktycznego punktu widzenia takie postępowanie jest znacznie bezpieczniejsze.
Dlaczego kret jest pożyteczny?
Można zapytać wprost: czy w ogóle warto walczyć z kretem za wszelką cenę? Ten mały ssak, ważący zwykle do 120 g i mierzący około 20 cm, potrafi w ciągu doby wydrążyć nawet 15 metrów korytarzy. To robi wrażenie, ale jego rola w ekosystemie jest o wiele szersza niż tylko tworzenie kopców na trawniku.
Pokarm kreta to nie tylko dżdżownice. W menu znajdują się pędraki, drutowce, larwy wielu owadów glebowych oraz młode ślimaki i drobne kręgowce. W jednym systemie tuneli potrafi zbudować ponad 50 kretowisk, a wszystkie te korytarze regularnie patroluje. W praktyce oznacza to ograniczanie liczby szkodników, które mogłyby wyrządzić jeszcze większe szkody na rabatach, w trawniku czy w warzywniku.
Styl życia i zwyczaje kreta
Krety żyją samotnie, z wyjątkiem okresu rui przypadającej na wiosnę. Dojrzałość płciową osiągają około pierwszego roku życia, a ciąża samicy trwa mniej więcej 28 dni. W jednym miocie rodzi się od 2 do 7 młodych. Zwierzę jest bardzo ruchliwe, ma stały cykl aktywności: około cztery godziny intensywnego żerowania, po których następuje trzygodzinny głęboki sen. Najwięcej kopców powstaje rano, kiedy zwierzę intensywnie przeczesuje teren.
Większość życia kret spędza pod ziemią, na powierzchni pojawia się rzadko i porusza się niezdarnie. Tunele kopie najczęściej na głębokości 20–50 cm, a zimą schodzi niżej, do około 50–60 cm poniżej poziomu zamarzania gleby. W pobliżu gniazda buduje spiżarnię, w której gromadzi kilkaset unieruchomionych dżdżownic. To zapas na chłodniejsze miesiące.
Ile kretów może żyć na jednej działce?
W małym ogrodzie często bytuje tylko jeden osobnik, ale na większych terenach może ich być kilka. Jeden kret obejmuje terytorium nawet kilku tysięcy metrów kwadratowych, więc granice działek nie mają dla niego żadnego znaczenia. Z tego wynika prosty wniosek: zabicie jednego zwierzęcia nie daje gwarancji, że problem zniknie. Puste korytarze szybko zajmuje kolejny kret.
Dlatego coraz więcej ogrodników wybiera strategie, które działają na całą populację w danym miejscu. Lepsze efekty daje odstraszanie kretów z całego obszaru lub zabezpieczenie trawnika siatką, niż rozwieszanie pułapek śmiertelnych i liczenie na trwały spokój.
Na wielu terenach rolniczych kret pełni rolę naturalnego sprzymierzeńca, bo ogranicza liczebność szkodników glebowych i rozluźnia zbitą ziemię swoimi korytarzami.
Jak zgodnie z prawem walczyć z kretami w ogrodzie?
Skoro zabijanie kretów jest bardzo ryzykowne prawnie i wątpliwe etycznie, pozostają metody, które mają go po prostu zniechęcić do przebywania w naszym ogrodzie. Można łączyć różne techniki: mechaniczne bariery, odstraszacze kretów, specyficzne rośliny oraz środki zapachowe aplikowane w korytarze.
Najlepsze efekty daje zwykle połączenie kilku rozwiązań na raz. Część z nich warto stosować profilaktycznie, np. przed założeniem trawnika. Inne można wdrożyć, kiedy kopce już się pojawiły i chcesz szybko ograniczyć szkody.
Siatka przeciw kretom
Jeśli ogród dopiero powstaje, jednym z najskuteczniejszych kroków jest montaż siatki na krety pod przyszłym trawnikiem. Siatkę rozkłada się na wyrównanym podłożu, przysypuje warstwą ziemi, a dopiero potem wysiewa się trawę. Kret może kopać tunele pod siatką, ale nie jest w stanie przebić się na powierzchnię w miejscu, gdzie ją ułożono.
Takie rozwiązanie dobrze sprawdza się także na boiskach, trawiastych placach zabaw czy przydomowych „zielonych dywanach”, gdzie liczy się idealnie równa powierzchnia. Wadą jest koszt i konieczność rozkopania terenu, dlatego w już istniejących ogrodach zastosowanie siatki wymaga sporego nakładu pracy.
Rośliny odstraszające krety
Krety mają bardzo czuły węch, więc silne aromaty wielu roślin są dla nich nieprzyjemne. W ogrodzie można więc tworzyć rabaty z gatunków o intensywnym zapachu, sadzone szczególnie wokół trawnika lub w miejscach, gdzie kopce pojawiają się najczęściej. Na wielu działkach stosuje się takie rośliny jak lawenda, bazylia, mięta, aksamitka, czosnek czy szachownice.
Gdy kretowiska już powstaną, część osób umieszcza w korytarzach suszone zioła, skórki cytryny lub kawałki śledzia – ich zapach przenika cały system tuneli i staje się dla zwierzęcia bardzo uciążliwy. Takie metody są tanie, choć ich skuteczność bywa różna i często trzeba je powtarzać po deszczu.
Jeśli zależy Ci na wzmocnieniu efektu zapachowego, można sięgnąć po gotowe repelenty na krety oparte na naturalnych olejkach. W ogrodach często stosuje się preparaty takie jak:
- żele z olejkiem lawendowym do aplikacji w korytarze,
- proszki rozsypywane wzdłuż granic trawnika,
- koncentraty do oprysku większych powierzchni,
- spraye wprowadzane bezpośrednio do kretowisk.
Opryski i spraye zapachowe
Repelenty w formie płynów, jak koncentraty typu KRETOMAX, działają przez zapach przenikający do gleby. Po rozcieńczeniu w opryskiwaczu i spryskaniu trawnika roztwór naturalnych olejków (np. lawendowego, z czosnku pospolitego i rącznika) wnika do korytarzy. Kontakt z takim zapachem oraz „skażenie” nim organizmów będących pokarmem kreta sprawiają, że zwierzę stopniowo opuszcza chroniony obszar.
Jeżeli nie chcesz opryskiwać całej powierzchni, rozwiązaniem są spraye aplikowane punktowo. Dyszę wsuwa się w otwór kretowiska i rozpyla środek jedynie w tunelu. Zapach pozostaje wtedy w podziemnych korytarzach, a nie na roślinach czy małej architekturze ogrodu.
Opryski przeciw kretom najlepiej wykonywać dwa razy w roku: wczesną wiosną, gdy krety są najbardziej aktywne, oraz jesienią, kiedy gromadzą zapasy na zimę.
Odstraszacze ultradźwiękowe i hałas
Krety silnie reagują na drgania i dźwięki. To właśnie dzięki nim wyczuwają ruch w ziemi i wyszukują ofiary. Ten sam mechanizm można wykorzystać przeciwko nim. W sklepach pojawiły się odstraszacze kretów emitujące fale ultradźwiękowe albo wibracje. Wbija się je w ziemię i zostawia, a urządzenie okresowo generuje sygnały nieprzyjemne dla zwierzęcia.
W prostszej wersji podobny efekt próbują dać domowe konstrukcje: puszki zawieszone na palikach, butelki wkopane szyjką do góry czy częste koszenie trawy głośną kosiarką. Wszystkie te metody bazują na tym samym – mają zamienić ogród w teren pełen hałasu i drgań, które kret odbiera jako ciągłe zagrożenie.
W praktyce można połączyć kilka źródeł dźwięku, aby urozmaicić bodźce dla zwierzęcia:
- elektroniczne odstraszacze zasilane baterią lub energią solarną,
- butelki lub puszki poruszane wiatrem,
- regularną pracę kosiarki na całej powierzchni trawnika,
- okresowe dobijanie palików lub słupków ogrodzeniowych.
Pułapki żywołowne
Dla osób, które chcą działać możliwie najłagodniej, pozostają pułapki w formie rurek. Mają średnicę około 5–6 cm i klapki otwierające się tylko do wewnątrz. Wkopuje się je w istniejący tunel tak, aby kret wchodząc do środka nie mógł się już wycofać. To sposób wymagający cierpliwości i regularnego sprawdzania pułapek, ale pozwala złapać zwierzę bez zadawania mu bólu.
Przy instalowaniu takich urządzeń warto używać rękawic. Zupełnie świeży zapach człowieka może zniechęcić kreta do wejścia do pułapki. Po schwytaniu zwierzę należy przewieźć w spokojne miejsce, z dala od domu i od intensywnie użytkowanych terenów. Trzeba jednak brać pod uwagę ograniczenia, o których była mowa wcześniej, związane z ochroną gatunkową na obszarach leśnych i łąkowych.
Jak działa kret zimą i kiedy nasila się problem?
Z perspektywy właściciela ogrodu istotne jest też, kiedy krety są najbardziej aktywne. To pomaga zaplanować stosowanie repelentów i innych metod. Kret nie zapada w sen zimowy. Zimą schodzi po prostu głębiej, do warstwy gleby niezamarzniętej, gdzie wciąż może polować na dżdżownice i inne ofiary.
Najwięcej kretowisk pojawia się w dwóch okresach. Pierwszy to wczesna wiosna, kiedy gleba odmarza, a zwierzęta ruszają intensywnie na żer. Drugi to jesień, gdy kret buduje spiżarnię na zimę i szuka dżdżownic w głębszych warstwach. Właśnie wtedy opryski preparatami zapachowymi oraz montaż odstraszaczy dają najlepsze rezultaty, bo trafiają na czas zwiększonej aktywności zwierzęcia.